wtorek, 14 czerwca 2016

Opiekunowie.

Czy kiedykolwiek, poczynając od podstawówki spotkaliście na swojej drodze nauczyciela, który wziął was pod skrzydła? Zajął się wami jak własnym dzieckiem? Ja trafiłam na kogoś takiego w gimnazjum i szczerze żałuje, że muszę go opuścić. Nie pokochałam go, nie zauroczyłam się, po prostu polubiłam go jak starszego brata albo kolegę. Nie wiem czy mogę mówić za niego, ale czasami mam wrażenie, że myśli o mnie podobnie. Często pyta jak się czuje, co u mnie. Ostatnio gdy na jednej z jego lekcji siedziałam samotnie podszedł i 'zażartował' czy aby na pewno zdam, powiedział, ze jakoś muszę przetrwać te nudne lekcje. Gdy stwierdziłam, ze nie zdam(co jest totalną bzdurą) zrobił zdziwioną minę i przyznał, że przynajmniej spotkamy się za rok. Uwielbiam faceta, jeden z najlepszych nauczycieli na świecie! 
Jest moim opiekunem.


﷼Penny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz